Nie wiem jak i kiedy przeleciały mi te prawie dwa miesiące nieobecności. W sumie w ciągu tych kilkudziesięciu dni zdarzyło się tyle, że nawet nie wiem o czym wspomnieć,bo przynudzać Was nie mam zamiaru.
Właściwie to przez te wakacje czuje taką pustkę, ponieważ wyszłam z jednej szkoły w której uczyłam się sześć lat i idę do drugiej zupełnie mi nie znanej. Nie wiem jak sobie poradzę w gimnazjum niektórym w tym momencie źrenice się rozszerzają i nie wierzą w mój wiek, ale ja mogę tylko potwierdzić, iż mam 13 lat. Na ogół ludzie mnie postarzają o przynajmniej trzy lata. Chociaż ja całkowicie czuje się na swój wiek i jakoś nie próbuję udawać starszej żeby na przykład "wyrwać super ciacho".
Przyszedł rozstań czas, tak fragment mojej ukochanej, harcerskiej piosenki. Te trzy słowa idealnie opisują mój aktualny nastrój. Gdy patrzę na zdjęcia z komersu od razu napływają mi łzy do oczu. Nie wiem jak to jest. Czy te łzy są ze szczęścia, iż w końcu jestem starsza czy też może już z tęsknoty.
Nastrój:
Ostatnio zatopiłam swoje zęby w tak wyczekiwanych czerwonych, sezonowych owocach. Mam na myśli ukochane truskawki. Uwielbiam je, ale w tym roku przez te wszystkie powodzie są strasznie drogie. Jednak maniaka owoców nie powstrzyma wysoka cena, on zrobi wszystko by poczuć ten zapomniany ukochany smak. Tak oczywiście było ze mną, miseczka, truskaweczki, cukier i... Smacznego."W kolorze czerwonym" to mój ulubiony kawałek piosenki Sztywnego Palu Azji.To kojarzy mi się z moim ojcem gdy brał do ręki gitarę i na dobranoc mi to śpiewał.
Szczerze mówiąc brakuje mi tego, ale tej piosenki już nie usłyszę...
Bawiłam się w tworzenie szablonu w css'ie i wyszło mi coś takiego jak jest teraz. W sumie mi się podoba jest prosty i jak mam nadzieję przejrzysty.
Jak to jest, że ktoś niby ładny nie może mieć chłopaka tego w którym się kocha od lat, a średniej urody osoba ma go na wyciągnięcie ręki ?
Nastrój:

nie wszystkie marzenia są do spełnienia.
Jak to na moją mamę przystało w jedyny dzień wolny się rozchorowała.
Oczywiście ja jako grzeczna córeczka biegam koło niej by niczego jej nie brakowało. Na śniadanie jak "tradycja rodzinna" nakazuje w dni wolne od pracy powinna być jajecznica. Jedynym problemem było to, iż to moja mam gotowała te najpyszniejsze jajecznice. Tym razem wypadło na mnie niby umiem ją robić, ale zawsze coś zepsuję np. nie posolę itakdalej. Dzisiaj bez takowej omyłki się nie obyło. Nalewając olej na patelnię trochę się przelało i jajecznica była strasznie tłusta.
Mama trochę mlaskała, ale i tak była szczęśliwa, że w końcu biorę się za coś w domu. Jestem strasznie leniwa, a siedzenie przed komputerem pochłania mi większość czasu. Dlatego wiele obowiązków domowych traktuję z przymrużeniem oka na co moja mama nie jest mile usposobiona. Kiedy dzisiaj zobaczyłam na jej zakatarzonej twarzy uśmiech na widok jajecznicy, herbaty i pozmywanych naczyń uśmiech zrozumiałam jak wielką radość to jej sprawia. W sumie jestem rozwydrzonym bachorem nie zwracającym na zapracowaną matkę uwagę. Takich dni powinnam miec więcej, bo one dają mi wiele do myślenia.
Postanowienie: więcej rzeczy robić w domu, mnie siedzieć na komputerze.
Nastrój:

człowiek zmienny jest !
Tak naprawdę chwilę spędzone na pisanie tej notki powinny być poświęcone temu jakże ważnemu marzeniu. Wszystko powoduję, iż nie mogę się doczekać realizacji tego marzenia, a z drugiej w ogóle mi się nie chce. Przejdę do rzeczy. Sprawa ta wynikła z mojego fanatycznego siedzenia na internecie i szukania różnych niepotrzebnych mi rzeczy/wiedzy itakdalej. Dzięki nagraniu moich "zdolności" tanecznych jestem w stanie pojechać do Paryża na dwa tygodnie na przelane potem warsztaty z Thierrym Vergerem. Szczerze mówiąc to wyniki będą już za niedługo i od razu Was poinformuję, bo jak znam życie to przez cały dzień będę przeżywać. Pozytywny rezultat ze szczęściem, a negatywny ze smutkiem, iż nie dałam z siebie wystarczająco dużo. Jestem załamana. Zerknęłam na ilość uczestników biorących udział w konkursie. Z dnia na dzień jest ich coraz więcej, a ich umiejętności znaczenie przewyższają moje. Trudno zawsze mogę żyć głupimi marzeniami.Trzymajcie kciuki, może coś z tego wyjdzie ;)
Nastrój:

Poskacz razem ze mną ponad chmury !
Siedzenie przy otwartym oknie w szkole uzmysłowiło mi, że blogi na onecie to zło. Mam tam takie szczęście, iż np. zżera mi notkę, i wysyła na portal nasza-klasa.
Oczywiście to wszystko dzieje się pod koniec pisania postu, a nie na jego początku. Onet mnie po prostu nie lubi i postanowiłam przenieść się na myloga.
Adres wziął się od w/w siedzenia w szkole przy otwartym oknie. Zapach, który dochodził do moich nozdrzy z dworu pozwalał mi zapomnień o morderczej lekcji angielskiego. Była to woń przypominająca lato, którego nie można sobie na razie wyobrazić, zapach świeżo co skoszonej trawy.
A więc powstał mój blog, notka pierwsza jest. Mam tylko nadzieję, że się tu zaaklimatyzuję. ( ;
Nastrój:
![]()
głowa w chmurach to za małe opisanie tego uczucia.
Mój Profil
Podlinkuj
2010
maj (2)
czerwiec (2)
lipiec (1)
brak kategorii (5)
wszystkie (5)
chłopak (1)gimnazjum (1)jajecznia uśmiech katar (1)komers (1)rozstanie (1)sztywny pal azji (1)truskawki (1)warsztaty taniec lenistwo (1)woń trawa szkoła (1)
Pomysł i wykonanie-
Fragola
+ zdjęcie
M-a-e-e.
Kod ukradziony od
Claudi